DROZDA NOTUJE: Hana Hegerová. Piosenka jako rola

Start listening

Po śmierci Hany Hegerovej, poprosiłam Jaromíra Nohavicę, żeby dla DROZDOWISKA nagrał o niej krótkie wspomnienie. Powiedział: „Pani Hana Hegerová była i jest dla mnie największą czeską śpiewaczką. A może lepiej powiedzieć: szansonistką, bo zawsze śpiewała pieśni, w których najważniejsze były treść, przekaz, interpretacja i klimat”.

Czesi nazwali ją pierwszą damą szansonu, krytycy porównywali do Édith Piaf i Juliette Gréco. A ona nie śpiewała piosenek po prostu ładnie. Śpiewała je tak, jakby każda była małym spektaklem, skończoną opowieścią, którą przygotowuje się jak pełnowymiarową rolę w teatrze.

Czytajcie PIOSENKĘ!

Ten tekst jest zapowiedzią mojego biograficzno-krytycznego szkicu o Hanie Hegerovej, który ukaże się w 14. numerze rocznika PIOSENKA. Wydawcą periodyku jest Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Wszystkie numery tego pisma są dostępne za darmo na stronach MPP. Polecam, tym bardziej, że w wielu numerach znajdziecie moje teksty o czeskiej piosence.

Od Carmen do Hany

Hegerová urodziła się w 1931 roku w Bratysławie jako Carmen Mária Štefánia Farkašová. Imię „Carmen”, wybrane z miłości babki do opery, szybko zaczęło jej ciążyć. Półżartem tłumaczyła, że gdyby została przy Carmen, wszyscy mówiliby: „skoro jest śniada, musi być Carmen”. Kiedy w 1953 roku dostała angaż w teatrze w Żylinie, przyjęła imię Hana.

Jej biografia miała także ciemniejsze tło. Jej ojciec, Ján Farkaš, był związany ze środowiskiem słowackich nacjonalistów i wojennym reżimem. Po 1945 roku trafił do więzienia. To pochodzenie zamknęło Hegerovej drogę na studia. Pracowała w Komárnie, w zakładach maszynowych, jako urzędniczka, uczyła też ekonomii i wychowania politycznego. Dopiero później dostała się na kurs teatralny w Bratysławie.

Do Pragi przyjechała śpiewać. Po występach w Tatra Revue, gdzie dorabiała do niskiej aktorskiej gaży, została zauważona i poprzez sieć poleceń trafiła do teatru Rokoko. Na praskiej scenie zadebiutowała 31 października 1958 roku. Rok później powstał Semafor – teatr małych form, młodych ludzi, szalonych pomysłów, energii, literatury, kabaretu i piosenki. Jiří Suchý i Jiří Šlitr stworzyli przestrzeń, w której tekst, żart, pointa, melancholia i muzyka były równorzędne. Hegerová idealnie do tego świata pasowała.

Głos, tekst, długopis

Jiří Černý, najważniejszy czeski krytyk muzyczny drugiej połowy XX wieku, pisał o jej rzadkim, naturalnym, głębokim alcie, ale zwracał też uwagę na kunszt użycia. Hegerová nie popisywała się skalą, nie rozgrywała piosenek efektem. Raczej rozpuszczała głos w odcieniach, jak malarz, który nie potrzebuje całej palety, bo umie zmieniać obraz samym światłem padającym na jedną barwę.

W 2010 roku Hegerová nagrała ostatnią płytę, „Mlýnské kolo v srdci mém”. Miała (tylko/aż?) 79 lat. Rok później przestała występować. Realizator dźwięku Michal Pekárek wspominał, że po nagraniu ostatniej piosenki podeszła do niego i wręczyła mu czterokolorowy długopis, którym podkreślała nuty i teksty. Powiedziała: „Proszę, Michale, ode mnie na pamiątkę. Ja już nie będę go potrzebowała”. Poznałam głos Hany Hegerovej, słuchając właśnie tego krążka. Intymnego, delikatnego, bardziej mówionego niż śpiewanego, na którym jest starość, doświadczenie, mądrość i spokój. I poczucie humoru. A piosenka „Ten zlodej čas” (Avec le temps) ze słowackim tekstem Ľubomíra Feldeka to po prostu arcydzieło.


Jeśli podoba Ci się, to co robię, zajrzyj, poczytaj, posłuchaj, wesprzyj.
Łatwiej będzie mi tworzyć dalej, a Ty dostaniesz coś EXSTRA!

https://patronite.pl/TeresaDrozda
https://suppi.pl/drozdowisko
https://buycoffee.to/drozdowisko/

Join the discussion